Umbria 2010 – z wizytą we Frantoio del Poggiolo

16.03.2011 0 komentarzy

W połowie zeszłego roku zakończyliśmy nasz konkurs pt. „Poznaj źrodło smaku Monini”. Jego laureaci w listopadzie 2010 wyjechali z nami do Włoch, do przysłowiowego źródła smaku: kolebki rodzinnej firmy, Frantoio del Poggiolo.

Jest to powód do naszej dumy i chwały – plantacja oliwek, z której wywodzi się nasza oliwna tradycja. W urządzonym na niej małym hotelu, w gustownych wnętrzach przyjmujemy naszych najlepszych gości. Staramy się stworzyć idealne warunki, które pozwolą im chłonąć szczególną atmosferę tego miejsca. Miejsca, gdzie na żywo można zobaczyć, skąd bierze się smak naszych najlepszych oliw. I poznać ludzi pełnych pasji, zaangażowanych całym sercem w swoją pracę. Pracę, która jest jednocześnie treścią ich życia. Wielu z nich pracuje z nami od pokoleń. W końcu w zeszłym roku obchodziliśmy nasze firmowe 90-lecie.

Tradycja zobowiązuje, ale jednocześnie staramy się używać najnowszych metod kontroli jakości produkcji. Naszym zobowiązaniem  stosunku do Klientów na całym świecie jest bowiem dostarczanie oliwy z oliwek najlepszej możliwej jakości i smaku.

W listopadzie we Frantoio gościliśmy grupę laureatów organizowanego przez nas konkursu. Oto kilka słów i wrażeń, którymi podzielili się z nami:

„(…) Miejsce, gdzie się zatrzymaliśmy – Frantoio del Poggiolo położone na wzgórzu otoczonym z obu stron gajem oliwnym – doskonale oddaje klimat i filozofię firmy Monini, która o oliwkach zdaje się wiedzieć wszystko.

Dla mnie – socjologa z wykształcenia – miło było obserwować pasję, z jaką ludzie pracujący w tej firmie tworzą oliwę z oliwek. Do tej pory mam w pamięci smak i niezwykle zielony kolor świeżo tłoczonej oliwy.”

„Po obejrzeniu całego procesu wytwarzania oliwy i zakosztowaniu różnych jej odmian jestem bogatszy o wiedzę, która pomaga mi swobodnie poruszać się wśród sklepowych półek w poszukiwaniu najwyższej jakości produktu.” – dodał inny uczestnik. ”Już wiem, że w sklepie nie dam się nabrać na „trefną oliwę” :) I chociaż oliwa towarzyszyła nam na każdym kroku tej wycieczki – poznaliśmy także tajniki kuchni umbryjskiej – począwszy od focaccio, trufli, w których się zakochałam czy naleśników z mąki z kasztanów oraz pysznego wina Sagrantino.”

„Oprócz głowy pełnej przepisów kulinarnych przywiozłam nawet gadżet w postaci włoskiego wałka – nie do czyhania z nim na męża – lecz do makaronu ;)

„Poza ucztą dla podniebienia zapewniono nam ucztę kulturalną – piękne freski w bazylice w Asyżu i Perugii urocze włoskie uliczki ze skuterami vespa w stylu retro, wystawy sklepowe tętniące atmosferą zbliżających się świąt.”

„Muszę przyznać, że chyba nikt z nas nie  spodziewał się aż tak serdecznego przyjęcia ze strony firmy Monini. Wydaje się, że dopiero co przylecieliśmy, a już trzeba było się pożegnać. Zdecydowanie zgadzam się z opinią, że wiecznie zielona Umbria  jest niedocenianą siostrą Toskanii, a do miasteczka Spoleto na pewno jeszcze kiedyś powrócę.”

Motyw powrotu do Umbrii pojawiał się w ich wspomnieniach niejeden raz:”Podróż do źródeł smaku to było niezwykłe przeżycie. Po raz pierwszy w życiu znalazłem się we Włoszech a te kilka dni wywarło na mnie tak ogromne wrażenie, że przy najmniejszej sposobności z pewnością wrócę tam po raz kolejny. Niezwykły kraj z wieloma magicznymi miejscami i przepyszną kuchnią o której nie sposób zapomnieć. Włochy to połączenie doznań płynących ze wszystkich zmysłów. Przeplatające się obrazy, dźwięki i smaki.”

Być może już wkrótce ktoś inny wyruszy do Umbrii? :D

Aktualności, Konkursy i akcje
Brak odpowiedzi do wpisu “Umbria 2010 – z wizytą we Frantoio del Poggiolo”

Zostaw odpowiedź.